poniedziałek, 1 września 2014

"W rytmie codzienności"

Kiedy myślicie sobie "jaka szkoda, że to już koniec wakacji", ja myślę dokładnie to samo. Za mało mi słońca, za dużo wiatru i deszczu. Nie odpoczęłam tak jakbym tego chciała. A jednak chętnie wrócę na stare śmieci, do szarej rzeczywistości. Do znajomych mi smaków, ulic i codziennych rytuałów. Odkurzę zestaw kubków, z których codziennie rano pociągam zieloną herbatę. Opatulona w muffinowy koc. W najwygodniejszym fotelu stojącym w najlepszym kącie mojego mieszkania. Z wyciągniętymi nogami. Kapciach żyrafach. Świdrując wzrokiem dobrze mi znane twarze. W głowie nadal będę rozpamiętywać ostatnie miesiące. Wspomnieniom towarzyszyć będzie tęsknota za pięknymi oczami przyjaciółki i nadzieja, że spotkamy się szybciej niż mi się wydaje. Bo czas tak szybko ucieka. Zatacza koła, a my myślimy tylko o tym jak mało z tego czasu pamiętamy. Ja pamiętam mało, ale to co najważniejsze. I ważnych dla mnie ludzi i sytuacje, które sprawiają, że jestem szczęśliwa. Małe rzeczy, które okazują się ogromnie ważne. Więc może szkoda, że koniec wakacji, ale czas zapracować na to by kolejne były jeszcze lepsze. Ja zatem pomału pakuje walizki ciekawa co przyniesie czas, a Wy jakie macie wrześniowe plany?

dżinsy / jeans - sh     bluzka / blouse - avaro     trampki / sneakers - converse

czwartek, 28 sierpnia 2014

"Pastelowy szyk"

Ale dziś się odstrzeliłam! Tak elegancko to już dawno nie było! Wyprałam moje ulubione trampki więc to prawdopodobnie główny powód mojego (nieskromnie powiem) ładnego wyglądu. Pastelowym płaszczem całkiem przypadkiem wstrzeliłam się w obecne jesienne trendy. Spódnicą również. Ja to mam nosa!


bluzka / blouse - avaro     spódnica / skirt - avaro     płaszcz / coat - front row shop
szpilki / hells - pull&bear

niedziela, 24 sierpnia 2014

Dzień lenia!

Dziś nastał dzień lenia. Jak to w niedziele, wstałam z łóżka zachęcona myślą o gorącym kakao. Zjadłam śniadanie, wypiłam kubek słodkiego płynu i wróciłam do łóżka, celebrować chwilę wolności. Doceniając każdą minutę, snułyśmy plany na dalszą część dnia. Niestety deszczowa chmura wyprzedziła nasze myśli. Jakby wiedziała, że noszenie parasola stanowi dla nas nie lada wyzwanie. Na przekór jednak doszłyśmy do wniosku, że jeszcze drzemie w nas odrobina siły. Dzierżąc parasol w dłoni udałyśmy się na plażę. Odstraszyłyśmy wszystkie czarne chmury. Chmury odstraszyły większość ludzi. Zachęcone sporą przestrzenią zdecydowałyśmy się upamiętnić ten dzień na zdjęciach. Fotki z lewej, fotki z prawej, uśmiech, jęzor i morze. Poproszę częściej! 

sweterek / sweater - avaro     dżins / jeans - bershka